"Krótki film o zabijaniu", z cyklu #200filmówdokońcawrześnia

16.08.2020

#200filmówdokońcawrześnia

17. Krótki film o zabijaniu (1987) reż. Krzysztof Kieślowski

(10.07.2020 widziane w domu)

Ocena: 8/10
(bardzo dobry, spójny lub znakomicie zrobiony, gdzie inne środki wyrazu stoją na wysokim poziomie, ewentualnie znakomitej treści i trochę gorszego wykonania)

[Ta konsekwencja w brudnym filtrze i winietowaniu owszem działa, ale też jest dosyć łatwa. Natomiast ma mnie prostotą i brakiem konkretnych pytań i odpowiedzi.] - Filmweb/ja

Tak jak napisałem. Realizacja samego konceptu ukazania brutalnego morderstwa, a później konsekwencji tego czynu została przeprowadzona zaskakująco precyzyjnie. Nie powiedziałbym, że przez to dokładne i konkretne relacjonowanie kolejnych zdarzeń film traci duszę - jakimś sposobem udało się Kieślowskiemu włożyć w to dzieło sporo autentyczności. 

Moim zdaniem nie ma tu zadanych wprost pytań, to jest jak relacja z zabójstwa, z którą widz sam musi się zmierzyć podczas seansu. Można się pokusić by rzec, że sam sposób narracji przypomina ten z wczesnych etiud Kieślowskiego (Urząd, Tramwaj itp.), skupienie się na chłodnym referowaniu, bez szczególnej ingerencji  czyichkolwiek myśli, przemyśleń. Tempo jest dosyć powolne. Artystycznie mam pewne zastrzeżenia co do tych filtrów, ale w sumie nie spotkałem się jeszcze z podobnymi w innym dziele tej części kultury. Klasycznie (dla Kieślowskiego), Preisner zrobił muzykę. 

Wydaje mi się, że warto zobaczyć, mam krytyczne uwagi, ale jakie to ma znaczenie? 

 - X

JESTEM TEŻ TUTAJ

Komentarze