"Światła wielkiego miasta", z cyklu #200filmówdokońcawrześnia

29.07.2020 

#200filmówdokońcawrześnia

3. Światła wielkiego miasta (1931) reż. Charlie Chaplin


(26.06.2020 w domu widziane)

Ocena: 8/10
(bardzo dobry, spójny lub znakomicie zrobiony, gdzie inne środki wyrazu stoją na wysokim poziomie, ewentualnie znakomitej treści i trochę gorszego wykonania)

Na filmwebie nic nie napisałem, bo i nie za bardzo wiem co. Chaplin zdecydowanie jest ikoną kina, a wręcz jest też jednym z najstarszych fundamentów (wiadomo są starsze) kinematografii. On, mimo bycia artystą, potrafił w kinie połączyć większość grup społecznych. Proste, często wzruszające historie, które zrozumie każdy, a przy tym chyba jeden z najbardziej uniwersalnych języków komedii - slapstick. 

Co mogę rzec, trochę smutny, trochę śmieszny (może trochę więcej, niż trochę), dobrze nakręcony. Po prostu Chaplin - legenda. Znowu gra włóczęgę i gra go wybornie, a sam film - zdecydowanie nie żałuje i będę Chaplina oglądał. 

- X


JESTEM TEŻ TUTAJ

Komentarze