Więc jak smakuje ta wiśnia? Z cyklu #200filmówdokońcawrześnia

19.08.2020

#200filmówdokońcawrześnia

19. Smak wiśni (1997) reż. Abbas Kiarostami



(11.07.2020 widziane w domu)

Ocena: 6/10
(niezły; obraz niższej jakości artystycznej, ale nadal coś wnoszący bądź po prostu lekko rozczarowujący mimo artyzmu; zbyt nieuporządkowany lub trudny w odbiorze mimo innych walorów)

"Mężczyzna jeździ samochodem po obrzeżach Teheranu, usiłując znaleźć kogoś, kto za odpowiednią opłatą pomoże mu w samobójstwie." - Opis filmu z Filmweba.

[Niektóre sceny mi podeszły i fajnie, że jest powolny, tylko szkoda, że trochę banalnie i finalnie w sumie za dużo nie wynika. No i jeżdżą w te i we wte.] - Filmweb/ja

Nie wiem za bardzo, co mogę dodać. Narracja jest dosyć powolna, ktoś słusznie zauważył, że przy tym filmie "można się wyciszyć", ale też pooglądać ciekawe plenery Iranu. Pod tym kątem - całkiem spoko. Treść niestety za dużo nie oferuje. 

Główny bohater, podczas poszukiwań pomocnika, napotyka różne osoby, które różnie reagują na sam koncept sposobu popełnienia samobójstwa, ale też samego aktu odebrania sobie życia. Konfrontacja z tymi postaciami jest ciekawa z samego faktu konfrontacji, każdy napotkany ma swoją historię i światopogląd, coś w życiu robi. Szkoda jednak, że same rozmowy poza poznaniem tych osób i ich etapów życiowych nie dają za wiele i finalnie z niczym nie zostajemy. Przynajmniej ja nie za wiele wyniosłem, stąd mój lekki zawód. Natomiast z 1-2 sceny były bardzo ciekawe, szkoda, że akurat pojawiły się w filmie, z takim podejściem do tematu, bo nadawałyby się do czegoś sensowniejszego. No, ale i tak się trochę broni. Zdjęcia, owe sceny, same konfrontacje i zakończenie (ekhm), no i przede wszystkim Iran, coś odległego, inna kultura, inne życie. Ta odmienność bywa katalizatorem w przyswajaniu, a czasem wręcz odwrotnie. To już każdy musi doświadczyć osobiście, co mu bardziej leży. 

Uważam, że warto zobaczyć, ponieważ może po prostu ja mam zbyt wysokie oczekiwania, co do rozprawy dot. tematu i film dla kogoś innego będzie czymś niezwykłym i niepowtarzalnym (jak dla mnie trochę zmarnowany potencjał, trochę zawód, a trochę się cieszę, że obejrzałem, bo niektóre elementy (zwłaszcza te na obrzeżach treści) mi się zdecydowanie podobały).

- X

PS. Możliwe, że dam filmowi drugą szansę.


JESTEM TEŻ TUTAJ

Komentarze