Zamilcz owieczko

14.12.2019

"Milczenie owiec", czyli idealna synteza kryminału i psychologii. Początek filmu jest niepozorny. Akcja rozwija się stopniowo i spokojnie, trzymając widza w napiętej ciekawości. Zakończenie... no cóż, stawia wiele pytań, nie dając konkretnej odpowiedzi.

Początkująca agentka FBI - Clarice Starling [Jodie Foster bardzo dobrze wcieliła się w tą wytrwałą, odważną, ale przeżywającą wewnętrzne rozterki (spowodowane "cichym wrzaskiem" owieczek) postać] - rozpoczyna intrygujące śledztwo w sprawie Buffalo Billa - seryjnego mordercy. Jego charakterystycznym "elementem zbrodni" jest brutalne obdzieranie ciał zdobytych ofiar ze skóry {no i oczywiście larwy}.

Bohaterka nie pracuje samodzielnie, jej "pomocnikiem" jest... Hannibal Lecter, były psychiatra ( Aha! Więc to dlatego wydobywanie szczegółowych informacji "z ludzi" przychodzi mu z taką niezwykłą łatwością 😉), przetrzymywany za szybą w mrocznym psychiatryku, bo jak się okazuje nie jest on do końca zdrowy na umyśle. W końcu szewc bez butów chodzi. [Anthony Hopkins również świetnie odegrał tę rolę. Jego błysk w oku idealnie odwzorowuje przebiegłość, inteligencję i spryt "Kanibala"].

Nie zdradzając za dużo w tej mojej "recenzji", zostawiam Was z przemyśleniem:
Odpowiedzi często są bliżej niż nam się wydaje. Zadawanie podstawowych pytań o to co widoczne i oczywiste, może okazać się kluczem do tajemniczych drzwi. {Mam wrażenie, że właśnie takie przesłanie płynie z tej historii}.

Film estetycznie jak i fabularnie zrobił na mnie dosyć duże wrażenie.

-Y

P.S 1) Motyl jako motyw przeobrażenia rozjaśnia tematykę tego mrocznego i tajemniczego obrazu.

P.S 2) uroczy ten piesek xD ❤

P.S 3) Jest to ekranizacja psychologicznego thrillera Thomasa Harrisa, o tym samym tytule.

JESTEM TEŻ TUTAJ

Komentarze